Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy. Pokaż wszystkie posty

12 sty 2019

Od Lucy cd Natsu +18

On mnie zostawił... Natsu poszedł. Wyszedł i co? Nie wracał już przez rok... Nie wiedziałam co mam mówić dzieciaczkom. W panice zawsze wpajałam im, że tata pracuje. Wiedziałam jednak, że... Mogłam kłamać. Nie wiem czemu, ale... Myślałam, że odszedł do tamtej z jaka mnie zdradził. Czułam łzy w oczach, kiedy maluszki leżały przy mnie, przytulały się... Pytały o tatusia, jakiego tak kochały.
- Mamo...? Tata kiedy wróci...? - zapytał blondynek, patrzac na mnie.
- Nie wiem, kochanie... Nie wiem... - szepnęłam, przytulajac obu do siebie.
Wiem, że się martwili, w końcu... Byli bardzo zwiazani z tata... Ciężko mi było bez Natsu wychowywać dwóch, bardzo rozrabiajacych chłopców. Spojrzałam na usypiajacych przy mnie dzieciaków. Każdego pocałowałam w czolo, po czym odetchnęłam lekko. Może jutro wróci? Powtarzałam to sobie każdego dnia przez rok... Nie wrócił do dzisiaj. Miałam chęć się rozpłakać, ale wiedziałam, że nie mogę tego zrobić. Nie mogę płakać dla dzieci. One sa dla mnie najważniejsze...

~Kolejnego dnia~

Usłyszałam pukanie do drzwi. Chłopcy ze śmiechem obudzili się i czołgali już do drzwi. Zatrzymałam ich w ostatniej chwili, po czym otworzyłam drzwi. Natsu. Wrócił. Naprawdę wrócił. Wygladał jak przychlast spod drzewa, ale wrócił. Z poczatku mocno go przytuliłam i pocałowałam, ale po chwili dostał w policzek... I to dość mocno.
- Bakayaro! Zostawiłeś mnie sama! Liddan i Kagehira tęsknili za toba głupi smoku! - krzyknęłam, zaczynajac płakać.
- Lucuś, wybacz mi kochanie.... Ale.. Ale to było konieczne dla waszego dobra... - starał się mnie uspokoić, choć sam się lekko jąkał, krzyczałam jeszcze, ale pocałował mnie głęboko - Przepraszam, wiem jak ciężko musiało Ci być i jedynie mogę się domyślać jak cierpiałaś, gdy mnie tak długo nie było, ale nie zapomniałem o was. - pogłaskał mnie po mokrym policzku i przyłożył swoje czoło do mojego czoła, zamknął oczy i od razu przypomniały się mi wszystkie chwile... - Brakowało mi was... - wyszeptał i jeszcze raz złożył pocałunek na moich ustach.
Spojrzał mi w oczy, a ja spojrzałam w jego oczy...Położyłam dłonie na jego policzki, uśmiechajac się lekko.
- Jesteś głupi! - powiedziałam, po czym stanęłam na palcach i namiętnie pocałowałam go w usta.
Objęłam go potem mocno, a po chwili podeszli na czworaka Liddan oraz Kagehira i radośnie wtulili się w nogi tatusia. Natsu wział ich na ręce, przytulajac do siebie. Uśmiechnęłam się na ten obrazek, całujac moich chłopców w czoła. Potem weszliśmy do domu. Musiałam nakarmić i ogarnać mojego przychlasta.

~Chwilę później, wieczorem~

Chłopcy już spali, a ja wreszcie mogłam spokojnie posiedzieć z moim ukochanym mężem. Wtuliłam się w jego bok, był taki... Ciepły i miły. Tęskniłam za nim i to bardzo. Najmocniej, jak tylko chyba można. W końcu... Nie widziała go tak długo. Pogładziłam jego dłuższe włoski, rumieniac sie lekko.
- Zapuściłeś się lekko... - stwierdziłam, chichoczac. Natsu uśmiechnał się na moje stwierdzenie.
- Dobrze, że mi broda nie wyrosła jeszcze, bo bym wyglądał całkowicie jak człowiek z głuszy - oboje wybuchnęliśmy śmiechem. - Mówisz? Mi akurat się podobają moje dłuższe włosy, dzięki czemu będziemy więcej czasu spędzać razem, gdy będziesz na mnie ćwiczyć różne fryzury kotku - po tych słowach pocałował mnie w usta.
Odwzajemniłam ten pocałunek, był tak delikatnie, usmiechajac się. Objęłam go za szyję, po czym zaczęłam lekko muskać palcami jego szyję. Rety... Tęskniłam za nim tak bardzo. Powoli opadłam z nim na łóżko, przy czym to Natsu lekko opadł na moje ciało. Jaki on... Był cieplutki... Po chwili lekko oderwałam od niego wargi, patrzac mu w oczy.
- Natsu... Mój smoku... Nigdy, przenigdy już mnie nie opuszczaj, rozumiesz? Teraz istniejemy tylko my. Ja, Kagehira i Liddan... Chcę... Chcę jeszcze córkę... Dasz mi ją, Natsu...? - szepnęłam, patrzac mu w oczy.
Spojrzał mi prosto w oczy i po chwili znowu namiętnie mnie pocałował.
- Kochanie, dla Ciebie wszystko i wszędzie - jego ręka powędrowała pod moją bluzkę.
Wiedziałam dobrze do czego to prowadzi. Bardzo dobrze wiedziałam... Chciałam tego dziecka... Chciałam mieć córeczkę, która by jeszcze bardziej rozpromieniła ten dom. Natsu zaczął dłońmi błądzić po moim ciele, a mi to... Tak bardzo pasowało... Tak tęskniłam za nim. Moje serce zaczęło bić jeszcze szybciej, nie wiedzialam na czym mam skupić umysł. Po chwili jednak otrząsnęłam się, musiałam sie skupić na moim kochanym smoku... Natsu mnie rozebrał, a ja rozebrałam jego... Mężczyzna umieścił dlonie na moich policzkach, a ja objęłam go za szyję. Mój mąż zbliżył się do mnie swoją męskością, a po chwili wszedł we mnie, zupelnie jak kiedyś... Tęskniłam za tym... 

<Naaatsu? Wejscie smoka XD>

Ilość słów: 710

28 gru 2017

Mag Gwiezdnych Duchów Klasy S - Lucy Heartphilia Dragneel

Wszyscy ludzie mają własny powód do życia. Nieważne jak jest mały… Nawet ty go masz.

Lucy Heartphilia–Dragneel
Wiek: 19 lat
Płeć: Kobieta
Orientacja: Heteroseksualna
Związek: Natsu Dragneel (mąż)
Gildia: Fairy Tail
Znak gildii: Na prawej dłoni
Doświadczenie: Elita
~ ilość punktów: 16.000.
Typ magii: Magia Gwiezdnych Duchów
Posiadane klucze: Srebrny Klucz Małego Psa, Srebrny Klucz Liry, Złoty Klucz Lwa, Złoty Klucz Koziorożca i Złoty Klucz Barana
Ilość klejnotów: 25.000
Sterujący: YukiKunoka [hw,doggi]
Charakter
Lucy jest niepozorną i bardzo delikatną kobietą. Znana jest ze swojego spokoju ducha oraz stabilności psychicznej i emocjonalnej. Zwykle załamuje się w skrajnych przypadkach i to musi być coś naprawdę okropnego. Zazwyczaj boleje nad głupotą oraz ignorancją innych. Przecież ktoś, kto nie interesuje się dobrem innych i bardzo pochopnie podejmuje decyzje nie zasługuje na dobrą ocenę. Uważa, że nie wszystko trzeba rozwiązywać siłą. No ale cóż... Każdego czasami ponosi. Ta niepozorna dziewczyna czasami nie potrafi opanować swojej nadgorliwości w czasie używania jej mocy. Jest pewną siebie i swojego uroku osobą. Wbrew pozorom, nie czyni to z niej osoby płytkiej. Jej główną pasją, jest szycie oraz literatura (sama zaczęła pisać powieść, ale ukrywa to przed innymi). Nie ma bliskich stosunków ze swoim ojcem, bardzo popularnym mężczyzną. Cała jej rodzina znana jest ze swojego bogactwa. Swojego ,,kochanego tatusia" określa mianem najgorszego. Kochała swoją matkę, a po jej śmierci opuściła dom rodzinny. Lucy tryska troskliwością i dobrocią wobec innych. Dla niej szczęście jej rówieśników jest ważniejsze od jej własnego. Mogłaby oddać dla nich życie. Kiedy nie jest sama, uśmiecha się szeroko, rozmawia jak normalna nastolatka... Natomiast po zamknięciu drzwi swojego pokoju, ukazuje się jej smutek, żal i płacz. Myśli o tym, co się stało dla jej braciszka, który teraz już nie żyje. Przeżywa jego śmierć do teraz i nie może o tym zapomnieć. Dręczą ją wyrzuty sumienia, choć nie powinny, bo raczej nie miała nic z tym wspólnego. Ale kto wie, czy czegoś nie zrobiła nieświadomie.
Towarzysz
Rosalie
­
Historia
Lucy nie posiadała nudnego dzieciństwa. Każdego dnia i każdej nocy była rozpieszczana przez swoją rodzinę oraz sługi. Do czasu. Potem zmarła jej matka i brat. Ojciec się załamał, pozostawiając córkę samej sobie. Ta każdego dnia próbowała z nim rozmawiać, próbować naprawić tą relację, ale niestety… Ojciec pozostał niewzruszony. Tak było do jej szesnastego roku życia. Jedna jej najbardziej zaufana niania podarowała jej klucze. Należały one wcześniej do jej matki. Dwa srebrne, jeden złoty. Po tym wydarzeniu, czekała na to, aż wreszcie osiągnie wiek siedemnastu lat. Kiedy się to stało, po prostu uciekła z domu. Ojciec wysłał za nią pościg, ale z pomocą swojego Złotego Klucza Lwa, uciekła im. Potem trafiła do Fairy Tail i to tam zamieszkała.
Inne/ciekawostki
- Rodzina: Natsu Dragneel - mąż;
Kagehira Heartphilia-Dragneel - syn;
Liddan Heartphilia-Dragneel - syn;
Nashi Heartphilia-Dragneel - córka.
- Jest ona główną miss Gildii Fairy Tail,
- Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Fairy Tail,
- Jest maniaczką Cosplay’u,
- Ma talent do szycia,
- Dużo śpiewa,
- Jest głównym obiektem zainteresowań mężczyzn,
- Panicznie boi się burzy.